Ile czasu marnujemy każdego dnia?

Ile czasu marnujemy każdego dnia?

Pamiętam swoje początki zabawy w rozwój osobisty. Liczni trenerzy motywacyjni próbowali mi wmówić, że mam 24 godziny do wykorzystania każdego dnia. I to ode mnie zależy co z nimi zrobię.

A ja na początku jak taka głupia owieczka ślepo przekazywałem te informacje innym. Dopiero po pewnym czasie ocknąłem się i stwierdziłem „ej, jakie 24 godziny? A szkoła, mycie się, jedzenie, picie, praca”. Oni powtarzali uparcie, że ode mnie zależy co robię ze swoim czasem. Przecież jeżeli tylko nie będę chciał, to nie będę musiał pracować.

Ile w rzeczywistości masz czasu?

Zastanówmy się co musisz robić każdego dnia by żyć i funkcjonować normalnie. Tutaj skupimy się na rzeczach NIEZBĘDNYCH do życia z możliwie obiektywnego punktu widzenia. Teoretycznie osoba uzależniona od telewizji, gier potrzebuje tego by żyć. Jednak to nie jest jakaś uniwersalna potrzeba (jak np. sen) i można pracować nad pozbyciem się jej.

Z takich podstawowych ograniczeń, to:

Spanie – możesz próbować zmniejszać ten czas. Jednak jeżeli jesteś niewyspany, to twoja efektywność jest znacznie mniejsza, niż gdy się wyśpisz. Poza tym niektóre strategie spania (np. taka, którą słyszałem jako sen Leonarda Da Vinci) wymagają specjalnych warunków, na które większość osób sobie nie może pozwolić.

Jedzenie i picie – wydaje Ci się, że to wymaga mało czasu. Jednak nawet jeżeli inni dla Ciebie gotują, to poświęcisz na to minimum pół godziny na dzień. Jeżeli musisz przygotowywać posiłki sam zajmie to więcej czasu.
Higiena osobista – wypada się myć. Tak teoretycznie możesz tego nie robić – jednak na serio warto? Chcesz zyskać kilka minut dziennie, za cenę smrodu i brudu? W przypadku płci pięknej tutaj często dochodzi makijaż. Wtedy ten podpunkt bardzo się wydłuża.

Ubieranie się i czynności z tym związane (pranie, prasowanie) – i tutaj podobnie jak w jedzeniu i piciu. Jeżeli robisz je sam, to wymaga to więcej czasu. Jeżeli robi Ci to ktoś, to dosyć mało. A – oczywiście ten punkt nie istnieje jeżeli nie będziesz zmieniał ciuchów (w końcu jak to powtarzali guru motywacji – robisz to co chcesz i Ty decydujesz o swoim życiu)

Na tym skończyliśmy najbardziej fundamentalne elementy potrzeb życiowych. Jednak ciągle brakuje tu kilku istotnych elementów (bez, których teoretycznie da się żyć):

Praca i dojazd do niej – najczęściej ponad 8 godzin przez 5 dni w tygodniu. W tym czasie nie zrobisz nic innego. I oczywiście nie musisz pracować, jednak skąd wtedy weźmiesz pieniądze na swoje utrzymanie?
Sprzątanie – wiele osób nie wie jak wprowadzić porządek. Jednak nawet oni czasem sprzątają (bardzo często w cyklach tygodniowych).
Obowiązki i zobowiązania wobec innych – masz żonę, dzieci? Jeżeli tak to jesteś im coś winien. Powiedziałeś sakramentalne „tak”. Jednak samo kochanie to za mało – musisz poświęcić im czas. Zadbać o ich dobry byt (nie mówię, że sam – jednak musisz brać w tym udział).

Widzisz – tutaj wymieniłem tylko 7 punktów, które ograniczają twój czas. W ten sposób najczęściej z 24 godzin robi się kilka, które możesz swobodnie wykorzystać. Nad resztą masz pozorną kontrolę – oczywiście możesz tego nie robić. Jednak to by oznaczało życie na gorszym poziomie, złamanie zobowiązań, utracenie tego co ważne, a czasem nawet śmierć.

Pozorna kontrola

Jeżeli mowa o zarządzaniu 24 godzinami to właśnie taką kontrolę masz. Jedynie pozorną. Tak, oczywiście – jeżeli zaakceptujesz negatywne skutki decyzji to możesz ją podjąć. To mi często powtarzali wcześniej wspomniani trenerzy motywacyjni.

Jednak szczerze – to jest bardzo często pozorny wybór. Mając alternatywę – pracowanie kilka godzin dziennie i zdobycie pieniędzy na rachunki, na utrzymanie rodziny. Lub rzucenie pracy i znalezienie się pod mostem (a za Tobą pójdzie twoja żona z dziećmi, bo nie będzie miała za co żyć). Serio? To jest alternatywa? Wolny wybór?

Jeżeli tak uważasz, to ok. Dla mnie to nie jest w żaden sposób wolny wybór. Taki wybór to mam np. w empiku gdy zastanawiam się, którą książkę kupić.

Inny przykład – sen. Teoretycznie możesz nie spać. Jednak dosyć szybko poczujesz negatywne konsekwencje swojej decyzji. Zmęczenie, obniżenie efektywności, potem halucynacje. W ostateczności śmierć.

I tutaj znowu widzimy jedynie pozorną kontrolę. Oczywiście możesz odmówić sobie snu. Jednak konsekwencje takiej decyzji są straszne. Podobnie jedzenie, picie. Możesz z tego zrezygnować, jednak za jakiś czas nie będziesz miał jakim czasem zarządzać. Z prostego powodu – umrzesz.

Ile czasu masz w rzeczywistości?

Gdy już wiesz co musisz każdego dnia robić, na co przeznaczać swój czas to zrób podsumowanie. Zrób plan statystycznego tygodnia. Zastanów się którego dnia co robisz i ile na to czasu przeznaczasz.

W ten sposób na kartce zrób tabelkę – podziel ją na 8 kolumn (pierwsza węższa od pozostałych) i 25 wierszy. Pierwsza kolumna to będzie podział godzinowy (np. 1-2, 2-3, 13-14), pozostałe to dni tygodnia. Pierwszy wiersz będzie zawierał nazwę dnia tygodnia, natomiast pozostałe zadania, które wykonujesz w konkretnych godzinach.

W ten sposób na takim planie dnia możesz zaznaczyć co robisz w których godzinach. Jest to idealne dla osób, które pracują schematycznie (na przykład pn-pt 8-16).

Inna wersja tego zadania, to po prostu napisanie dni i pod każdym dniem opisanie tego co robisz (np. sen – 6 godzin, praca – 8 godzin). Wtedy co prawda nie wiesz w jakich godzinach co robisz, jednak wiesz ile czasu zostaje Ci do swobodnego wykorzystania.

A co jeżeli pracujesz w różne dni (raz masz wolny poniedziałek i środę, a innym razem wtorek i sobotę)? Nic, po prostu napisz swój statystyczny tydzień, jeżeli masz średnio dwa dni wolnego, to opisz go z taką liczbą dni wolnych.

Gdy już to zrobisz, to zsumuj liczbę niezajętych przez nic godzin (przez żadne obowiązki. Przyjemności typu granie, telewizja – to nie obowiązki). W ten sposób wiesz ile masz czasu każdego tygodnia do wykorzystania.

Po co Ci wiedza o tym ile masz czasu?

Zyskujesz motywację do lepszego wykorzystania czasu (wiesz, że nie masz 24 godzin, a na przykład 3)
Zyskujesz świadomość siebie – już nie dołujesz się, że pracowałeś mało, bo wiesz są były twoje realne możliwości. To jest istotne, bo czas to jeden z surowców sukcesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.